Obserwatorzy

czwartek, 13 lutego 2014

Karnawał w stylu lat 1920/1930

Wiem, że późno, bo konkurs kończy się właśnie dziś... ale jeszcze zdążyłam ;)
Konkurs u Marzeny Bartosz KLIK
polega on na tym by stworzyć makijaż karnawałowy inspirowany latami 20 i 30.
Może nie zaszalałam z wyobraźnią ale też nie wiedziałam jak ;) Dodałam czarny brokat na eyelinerze, którego i tak za bardzo tam nie widać, ale za to sypał się po całej twarzy xD

Ups.... w trakcie pisania notki się zorientowałam, że nie pomalowałam rzęs (tak, często mi się to zdarza hahahaha) :D


W ramach fajki - pędzelek :P


1. Jasny perłowy cień na ruchomą powiekę Pierre Rene Quatro no.1 Ellegance (pierwszy od dołu)
2. Naokoło nałożyć brąz w zimnym odcieniu Pierre Rene Quatro no.1 Ellegance (pierwszy od góry) i go rozetrzeć, a następnie (3) przyciemnić go czarnym cieniem Pierre Rene kolor SMOG


4. Kreska eyelinerem (5) na który nakładam czarny brokat... choć na zdjęciach i tak go nie widać, a ja wszystko nim ubrudziłam
6. Na dolną powiekę cień niebieski z Pierre Rene kolor Jeans

I jeszcze kilka fot... przepraszam za tło ale były one robione na szybko w moim pokoju :P





Buziaczek :*

Walentynkowe paznokcie


Z góry przepraszam jeżeli coś jest krzywo itd... niestety robienie wszystkiego jednym pędzelkiem wprawy nie ułatwia ;)
<3 Walentynki są już jutro <3
Człowiek jak w nocy spać nie może to się nudzi, a jak się nudzi to wychodzą mu takie rzeczy.

Tak... mam sporą kolekcję lakierów z Avonu, a dokładniej: 4 odżywki, 3 speed dry, 3 pękające, 18 lakierów nailwear pro+ (czyli tych zwykłych), top coat Opal (ten z folią) i 4 (z sześciu) z tej diamentowej edycji gdzie buteleczki są takie bardziej kanciaste i 3 z Color trenda. Oprócz tego około 30 innych lakierów ;)

Lakiery które wzięłam (z czego jednak nie użyłam pierwszego od lewej na dole i czerwonego na dole )
Na dole od prawej 2 top coaty brokatowe:
- color trend - rose golden
- Aisha 111G

Kolorki powyżej pokolei wszystkie Avon:
-romance
-pink creme
-orchid splash
-coral reef
-red reveal

Krótkie opisy:
 1. Dwie warstwy brokatu Aisha

 2. Sondą zrobić kropki, pomiędzy nimi narysować krzyżyki, a gdy zaschną na kropkach zrobić mniejsze kolorem bazowym

 3. Jedna warstwa topu z Color Trenda (Avon)

 4. Cieniutkim pędzelkiem napisać na paznokciu Love (mi wyszło to krzywo haha)

5. Cały paznokieć pędzelkiem pomalować w serduszka, lecz zostawić puste miejsce, w którym pojawi się większe serce innego koloru.

I to tyle :) Za jakość zdjęć i jakość wykonania przepraszam... ale środek nocy nie jest najlepszą porą na malowanie ;)



Jak ktoś jest za pokazaniem całej mojej kolekcji lakierów to chętnie przygotuję :)

Buziaczek :*

wtorek, 11 lutego 2014

Walentynkowy Mix


"Ojej! Bazgrołku patrz, co to?! T chyba Walentynki ;)"

Oj tak zbliżają się... jeszcze tylko 3 dni ;) Ja swoje spędzam u koleżanki na urodzinach, bo akurat tego dnia robi a potem idziemy potańczyć :D Także ja singielka nudzić się nie będę :)

Znów dłuugo mnie nie było... ta pogoda niestety nie działa motywująco... tylko herbatka, kocyk i książka tub oglądanie demotów i zdjęć na necie ;)

Dziś jako takiego makijażu nie będzie, ale za to jest Walentynkowy Mix. Zdjęcia z sesji walentynkowej u koleżanki oraz moje małe mixy :P Więc nie przedłużając oto one :)










Buziaczki i uciekam :***
Dajcie znać jak któryś pomysł się spodobał ;)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Małe zakupy

Co za Ja xD.... Co za nieuświadomiona i z opóźnieniem (niestety) Ja
Nie ma to jak dopiero 2 dni temu się dowiedzieć, że... w Intermarche koło mojego osiedla (do którego do tej pory nie chodziłam, bo bliżej mam Biedronkę) zauważyć tuż przy wejściu półkę z kosmetykami z wielkim napisem "Pierre Rene" :(
Dopiero teraz już po konkursie na ambasadorkę i po zakończeniu drugiego na makijaż.... biedna ja :(

Cóż, z jednej strony lepiej teraz niż wcale xD :) 
Przynajmniej wiem, że mam ich blisko i już dzisiaj przeszłam się na mały spacerek do tej półeczki.


Jak widać w koszyku znalazło się jeszcze kilka innych rzeczy.
Po pierwsze szczotka "pierwsza lepsza byle jaka"... kupiona na szybko, na natychmiast, bo niestety jak swoją raz zostawiłam na wierzchu to dorwała ją kochana "mamusia" i wieczorem na nią patrze a tam jakieś szare mokre coś oklejone między ząbkami.... ŚMIETNIK natychmiast.


Ogólnie nie lubię szczotek na tej śmiesznej poduszce, wolę zwykłe... ale jak mam za taką i to byle jaką zapłacić 3 razy więcej... to kilka dni przecierpię z tą.


Wielkie HELP! dla moich włosów które zniszczył pewien "profesjonalny śmierdziel" (kim on jest powiem następnym razem), ale takiej krzywdy jeszcze nic moim włosom nie zrobiło, więc kuracja z ampułkami i odżywka z olejkiem arganowym powinny choć w części im ulżyć. 


Olejek do regeneracji paznokci i skórek (mówiłam, ze coś z tym muszę zrobić :P ), taki bardzo fajny ciemny zielonkawy (choć na zdjęciu nie widać) lakier z MIYO i jakiś zwykły biały z Softer, bo potrzebowałam białego :)

I to co najlepsze..... :D



Jak go zobaczyłam oprzeć się nie mogłam... piękny złoty eyeliner z Pierre Rene. Może teraz nie tak bardzo ale jak będzie cieplej będę go kochać/używać/mieć na oku codziennie :)


Cień Quattro no.001 Ellegance
Na powiększeniu będzie widać na 2 cieniu od góry od strony pędzelka w cieniu jest włos :/ Myślałam, że po prosty leży... jak pociągnęłam okazało się, że jest on wprasowany w cień i to tak głęboko że kawałek urwałam tylko krusząc kawałek przy okazji NIESTETY.... a włos tam jest dalej

Co nie zmienia jednak faktu, że bardzo mi się cień podoba :) Ale przy zakupie następnej tej paletki najpierw będę je otwierać i szukać włosów haha xD
Maźnięte na ręce...


no 04 Brrr! i no 069 (kosmate myśli) Paradise :D



no 149 Egyptian Sum i no 084 Me Me



no 060 Jeans i 113 Last Call



no 023 Smog i no 120 Soft Espresso



Na koniec wszystkie razem nałożone na sam podkład na ręce



Wiem, że duuużo zdjęć było, ale cienie chciałam pokazać, bo bardzo ładne mają kolory :) 
Żadne ze zdjęć nie było przerabiane... wrzucał je prosto z aparatu.
Na ręce kolory są dokładnie w tej samej kolejności co na zdjęciach wyżej.... któryś się spodobał? Mam nadzieję, że tak :)
A tym czasem Buziaczek i papa :*

niedziela, 2 lutego 2014

To są piaski??...

Poznajcie mój zapłon :D .....
spostrzegawczość, inteligencję, bystrość... oraz różne inne przymiotniki xD
Zaczynając od początku... PaeseBox był do zakupienia w grudniu, ja swój kupiłam w drugiej połowie grudnia i były w nim 3 mini lakiery. Myślę sobie "lakiery jak lakiery", około tydzień temu chciałam sobie jednym pomalować paznokcie, maluje jeden... SZOK! "to są piaski ?!" 


No jak nic... napis na całą wielkość buteleczki a ja go nie zauważyłam.
Lakier 1:0 Ja xD
Trzeci niestety piaskiem nie był tylko pękającym topem więc o nim innym razem.
Wybaczcie jakość zdjęć i moich palców... ale była dość późna godzina i jak widać jeden palec miałam pokaleczony.

Ale, same lakiery prezentowały się lepiej od moich rąk ;) Pierwszy kolorek to meega słodki jasny tzw. "majtkowy" róż (dla mnie naj) a drugi tak lekko nieokreślony ciepły odcień brązu, powiedziałabym, ze nawet wpadający w jakąś czerwień czy bordo, sama nie wiem.

Jasny to: nr 326
ciemny: nr 327


Bardzo fajnie i szybko schną, dobrze się rozprowadzają ogólnie z malowaniem nie było problemu. Bardzo fajna fakturka... piasek dość dobrze "zmielony" (ma malutkie ziarenka) robi się dość regularna i jednolita powierzchnia... nie ma tak, ze piasek zbierze się w jednym miejscu a i innym go nie ma.
Po pierwszej warstwie fakt było tych ziarenek dość mało i znacznie lepiej się prezentował jak nałożyłam drugą warstwę.


Nie do końca mogę powiedzieć jak z jego trwałością, bo po 2 dniach musiałam go zmyć... ale przez te 2 dni był dość porządnie narażany na odpryski... wiadomo: zmywanie naczyń, sprzątanie... tu się zahaczy, tam puknie, także samo pisanie na kompie z dłuższymi paznokciami.
Na szczęście na koniec było widać tylko niewielkie ścieranie na końcówkach paznokci, ale to typowe i każdy lakier tak ma ;) Więc trzymał się ładnie.


Mi pozostaje ogarnąć i doprowadzić do lepszego stanu swoje ręce i pazurki :)
Tymczasem Buziak ;*