Obserwatorzy

niedziela, 2 lutego 2014

To są piaski??...

Poznajcie mój zapłon :D .....
spostrzegawczość, inteligencję, bystrość... oraz różne inne przymiotniki xD
Zaczynając od początku... PaeseBox był do zakupienia w grudniu, ja swój kupiłam w drugiej połowie grudnia i były w nim 3 mini lakiery. Myślę sobie "lakiery jak lakiery", około tydzień temu chciałam sobie jednym pomalować paznokcie, maluje jeden... SZOK! "to są piaski ?!" 


No jak nic... napis na całą wielkość buteleczki a ja go nie zauważyłam.
Lakier 1:0 Ja xD
Trzeci niestety piaskiem nie był tylko pękającym topem więc o nim innym razem.
Wybaczcie jakość zdjęć i moich palców... ale była dość późna godzina i jak widać jeden palec miałam pokaleczony.

Ale, same lakiery prezentowały się lepiej od moich rąk ;) Pierwszy kolorek to meega słodki jasny tzw. "majtkowy" róż (dla mnie naj) a drugi tak lekko nieokreślony ciepły odcień brązu, powiedziałabym, ze nawet wpadający w jakąś czerwień czy bordo, sama nie wiem.

Jasny to: nr 326
ciemny: nr 327


Bardzo fajnie i szybko schną, dobrze się rozprowadzają ogólnie z malowaniem nie było problemu. Bardzo fajna fakturka... piasek dość dobrze "zmielony" (ma malutkie ziarenka) robi się dość regularna i jednolita powierzchnia... nie ma tak, ze piasek zbierze się w jednym miejscu a i innym go nie ma.
Po pierwszej warstwie fakt było tych ziarenek dość mało i znacznie lepiej się prezentował jak nałożyłam drugą warstwę.


Nie do końca mogę powiedzieć jak z jego trwałością, bo po 2 dniach musiałam go zmyć... ale przez te 2 dni był dość porządnie narażany na odpryski... wiadomo: zmywanie naczyń, sprzątanie... tu się zahaczy, tam puknie, także samo pisanie na kompie z dłuższymi paznokciami.
Na szczęście na koniec było widać tylko niewielkie ścieranie na końcówkach paznokci, ale to typowe i każdy lakier tak ma ;) Więc trzymał się ładnie.


Mi pozostaje ogarnąć i doprowadzić do lepszego stanu swoje ręce i pazurki :)
Tymczasem Buziak ;*