Obserwatorzy

sobota, 11 października 2014

My Secret 207 LAVENDER

Ogólnie lakierów My Secret używam od niedawna... ponieważ wcześniej niestety nie miałam dostępu do nich, gdyż w moim mieście nie było drogerii Natura. Teraz już jest, co prawda na drugim końcu miasta i niespecjalnie chce mi się jeździć "tam i z powrotem" i zaglądam tam rzadko, ale już kilka lakierów pod moje skrzydełka trafiło.

Z nowej kolekcji mam na razie tylko Lavendę i 2 groszkowe topy... plus kilka ze starej kolekcji, ale puki nie ogarnę ich wszystkich ładnie obiecałam sobie, ze nowych nie kupię. :)
No chyba, że trafi się w Naturze mega promocja, to wtedy grzech nie korzystać :)


Szczerze nie znam się na pisaniu recenzji i jak to ładnie zrobić ale.... może tym lepiej? Bo chyba dla odbiorców lepsza jest krótka i szczera opinia, niż takie Ą Ę według tabeleczek.

A więc... czas napisać parę słów o tym maleństwie :)

Lakier ma CUDOWNY jasny, delikatny fioletowy kolorek. Mega piękna pastel, która na paznokciach wygląda o niebo lepiej niż w buteleczce. Pierwszą warstwę nakłada się tragicznie!... nie rozprowadza się równomiernie, są prześwity i wygląda to tragicznie. ALE na szczęście w magiczny sposób druga warstwa wszystkie niedoskonałości zakrywa :) Lakier rozprowadza się równo, prześwity znikają, wygląda świetnie. Jak to się dzieje? Tego nie wiem, ale ważne, ze działa ;)

To co mnie cały czas drażni to duża, i niezbyt poręczna nakrętka.... jest na tyle duża, że nie zawsze widzę co maluję... czy to tylko mój problem? Po prostu jej nie lubię, jest niewygodna.

Ale czy sam lakier nie wynagradza nam tej małej niedogodności? Myślę, że tak.... są to na tyle dobre lakiery, że kwestię nakrętki możemy spokojnie jakoś przecierpieć.... ewentualnie używać innego pędzelka... ale to już jak kto woli :)

U mnie standardowo jak praktycznie wszystkie lakiery trzyma się około 4 dni (czasem 3 czasem 5)..... zależy jak bardo "moczę ręce".
 Dlaczego? bo w wodzie.... zwłaszcza w kąpieli lakiery uwielbiają mi same schodzić z płytki paznokcia w postaci jednolitych płatów.... w sumie fajna sprawa, rzadko używam zmywacza :D





Przepraszam, za pomalowane skórki na środkowym palcu, ale jak pisałam wyżej.... nie zawsze widzę co maluję pod nakrętką ;) Dajcie znać jak podoba się Wam kolorek i czy wy też nie lubicie tych nakrętek ;)

Do następnej notki :)